Muftals Accountancy Official Blog

Muftals Accountancy Limited: Official Blog

  • Home
    Home This is where you can find all the blog posts throughout the site.
  • Categories
    Categories Displays a list of categories from this blog.
  • Tags
    Tags Displays a list of tags that has been used in the blog.
  • Bloggers
    Bloggers Search for your favorite blogger from this site.
  • Team Blogs
    Team Blogs Find your favorite team blogs here.
  • Login

Blog

Muftals Accountancy Limited: Official Blog

Subcategories from this category: Tax, Payroll, Companies

Posted by on in Tax

Nikt nie spodziewał się odcinkowej gry fabularnej na bazie Minecrafta. Jeżeli ktoś węszy klęskę, to może się bestialsko rozczarować. Jakkolwiek nie jest do perfekcji.
Z każdą sąsiednią grą studio Telltale Games udowadnia, iż nie boi się żadnego tematu. The Walking Dead? Istnieje. Game of Thrones? Odhaczone. Minecraft? Zapraszam bardzo. Szczególnie tenże trzeci wydał mi się sporym zaskoczeniem tytuł, albowiem się wydawało mi, że fabularyzowana baśń to finalna materia, jakiej potrzebuje powyższa marka. Dopiero platforma obywatelska chwili zdałem samemu sprawę, że Minecraft gry do pobrania to nie tylko kompletna masa streamerów oraz tropienie dołków, jakkolwiek także mocno powiększone uniwersum - uprzywilejowane licznymi książkami, historyjkami tudzież legendami. Owo wystarczający uczestnik, aby nie skreślać tego już na starcie. Moja osoba nie zapisałem, choć przyznam bezpośrednio, że za pierwowzorem nie przepadam - być może to materia kłujących w gały pikseli, a prawdopodobnie po prostu nie moich klimatów. Minecraft: Story Mode uznałem atoli za inną parę kaloszy i… pożądane byłoby było. Bo uciecha wnosi aż do otoczenia przygodówek od Telltale powiew świeżego powietrza, co najmniej pod paroma względami. Choć nie jest bez chorób.
Drętwy jak kłoda
Za mną nie wcześniej pierwszy odcinek, jakkolwiek to, co doświadczałem w The Medal of the Stone dosyć akuratnie rokuje na przyszłość. Kierowniczą postacią w bitwie jest Jesse, jaki wraz z kohortą przyjaciół nagle ciągnie w samym środek tragicznych wydarzeń, które wstrząsneły kręgiem Minecrafta. Fabuła nie jest jakoś specjalnie nowatorska a po zaliczeniu pierwszego aspektu o tyle o ile wiadomo, o co będzie chodziło w przyszłych. Im skromniej powiem, tym lepiej, jakkolwiek ogółem cieszę się, że historia nie godzi w tychże, którzy nie istnieją do końca obeznani spośród tematem pierwowzoru. Odmienna przypadek, że pierwszy epizod wydał mi trochę nierówny - przez pierwsze dwa plany ziewałem jak opętany się, acz od trzeciego było już zdecydowanie prawidłowiej. Sama postać Jesse’ego póki co nie porywa - być może przyszłe epizody przyniosą dowolny przełom, ale na tę chwilkę krajowy gagatek wypada całkiem słabo. Do mistrzowskiego a cynicznego bohatera z Tales from the Borderlands nie ma nawet startu, chociaż w mnóstwa miejscach sili się na podobny grymasy. Jednak bez fajerwerków.
Same wybory podobnie mają ileś odmienną wagę niż np. w Game of Thrones, gdzie wygodnie w wzroku mgnieniu możemy uśmiercić 1 kluczową postać. Tu na szali istnieją co najwyżej opłacalne stosunki z kompanami. Przychodząc na pomysł koleżanki przykładowo, Jesse zawiódł własnego druha i tak dalej. Bezzwłocznie widać, iż Minecraft: Story Mode celuje raczej w braterstwo niżeli poświęcenie, choć w jednym miejscu faktycznie zabawił się trochę w Grę o Tron rzeczoną. I nie tu o nagości mówię. Inna casus, że opcja z pierwszego rozdziału wspierał na tyle zerojedynkowy poprzedni, że… najprawdopodobniej ustawił kompletny dalszy rozdział pod rogiem fabuły - i choć tak mnie się redaguje. Ale wręcz bohatera trochę niesprawiedliwość, bo nijakością uchodzi od niego na kilometr. Daleko ciekawiej rysują się atoli jego towarzysze, jakich egzystowałby mi autentycznie szkoda, gdyby byt im się stało. Ale z drugiej strony być może taki właśnie mapa miało Telltale Games - skupić uwagę na innych, a nie na samym samemu.
Klocek aż do klocka
W grze widać też parę fajnych zabiegów, które mają prawo przetrzeć nurty gwoli kolejnych tytułów tego producenta. Twórcy dysponowali obecnie chyba całkiem zarzutów, iż ich produkcje to w wyższym stopniu interaktywne filmy aniżeli pełnoprawne gry a w kilku pomieszczeniach zaskoczyli. Na przykład w owym czasie, gdy okazało się, że konfrontując się z creeperami zdołam jednocześnie… poruszać się swoją postacią do przodu a w tył. Zawiera jak garść absolutnie oczywistego, ale w pozostałych grach od chwili Telltale czegoś takiego nie uświadczymy. Minecraft: Story Mode owe więc nie tylko przegląd serii QTE, aliści też badanie pod spodem kątem uników - czasem łatwo go zapełnić. Ciekawym urozmaiceniem jest również stolik do wytwarzania przedmiotów. Wiadomo, minecraft do pobrania nie byłby Minecraftem, gdyby nie zahaczał o rzemieślnicze klimaty. Tu rzeczony stół ukazuje się w ważnych momentach, gdy np. trzeba rozbroić jedną pułapkę czy też pobudować naprędce prowizoryczną trampolinę.
Bohater wykorzystuje co więcej zawartość, które zbiera po drodze. Kapitalnie, atoli akurat w tej kwestii przydałoby się sporzej swobody. Jesse często chwali się posiadaniem składników, jakich… wcale nie zbierałem, oraz przynajmniej nie dysponowałem na to bezpośredniego wpływu. Po prostu powiada, że gdy szliśmy dzięki las owe zebrał coś drzewa, a pokonując groźnego pająka zdobył nieco pajęczej sieci. Sam jeden wolałbym, ażeby owe gracz csgo pobierz zbierał po drodze potrzebne materiały oraz zobligowany liczyć się spośród konsekwencjami, jeśliby ominął jakiś ważny część. Czy kolejne argumenty naznoszą jakąkolwiek nawałnicę w tym lejtmotywie? Nie jestem pewny, ale bardzo na to liczę. Dodatkowo Minecraft: Story Mode może się pochwalić śmiałość najfajniejszym motywem muzycznym w menu gry. Zapętlony kawałek z miejsca wpada w rączka oraz od razu nastraja na przygodę. Tales from the Borderlands powinno najlepsze utwory w intro i outro, ale jeśli chodzi o menusy - rządzi Minecraft.
Po zaliczeniu „pilota” jestem dobrej myśli - przekonać aż do siebie antyfana Minecrafta, za którego pomimo to się uważam, nie jest łatwo. Niezwykłe zdarzenie poszukuje do przewidywalnego finału, aliści owe, w jaki sposób Telltale ubierze ją po drodze nęci mojej osoby aż dodatkowo. Główny chwat wydaje się przeciętny, ale wystepuje w kilku typach (również kobiecych) oraz nadrabia znajomymi. Oraz drobne zmiany w rozgrywce gry do pobrania mogą opuścić temu tytułowi lecz wciąż na plus. Nie spodziewam się wyciskacza łez w finale, jakkolwiek przyznam, że niesłychanie chciałbym się mamić. Telltale na szczęście adoruje i potrafi wstrząsać natomiast tego im życzę.

Hits: 1866
0

Posted by on in Tax

Counter-Strike: Global Offensive znajduje się kolejną odsłoną batalii, zaraz po wcześniejszej odsłonie jaką popierał Counter-Strike: Source i inne cs go do pobrania za darmo. Istnieje to próba odnowienia klimatu z dotychczasowych serii gier - warto zauważyć, że Counter-Strike zaczynał jako zwykły mod do znanej i popularnej gry jaką jest Half-Life równie. Pomimo wielu latek zasady gry nie uległy zmianie - gra dalej polega na drużynowym robieniu graczy w celu dokonania konkretnego zadania. W grze mamy styczność z dwoma zespołami rywalizującymi ze sobą - anty terrorystów oraz terrorystów. Jakikolwiek wyeliminowany przez gracza zawodnik z przeciwnej drużyny to wyróżnienie w postaci forsy dzięki której prawdopodobne jest kupienie dużo lepszej broni dodatkowo wyposażenia. Counter-Strike: Global Offensive oferują własnym fanom cztery warianty rozgrywki. Jednym spośród nich jest zawody wyścigowe zbrojeń, kolejnym bójka, turniejowy uproszczony natomiast turniejowy klasyczny. Naczelny tryb jest umiarkowanym meczem deathmatch - po zlikwidowaniu oponenta gracze zyskują odkrywczą broń. Kolejny podejście to podobnie deathmatch cs go do pobrania ale z tą różnicą że podzielony pozostawił na rundy. Trzecia część tryb to przeciętne wprowadzenie dla całkowicie owych graczy jacy do tej pory nie opowiedzieli się z rezultatem jakim jest CS: GO. Tryb kapitalny turniejowy pozbawiony puścił wszelkich udogodnień zaś przeznaczony jest w zasadzie dla doświadczonych graczy zaprawionych w grach FPS. Gra wręczają swoim graczom asortyment pięciu map spośród rozszerzeniem de_ - są to mapy typu podłóż/rozbrój bombę. Kolejnymi mapami wydają się mapy z rozszerzeniem cs_ w której pytaniem graczy jest odbijanie zakładników. Każda spośród siedmiu dostępnych w grze plansz istnieje wzorowana na mapach które są absolutnie znane z wcześniejszych części gry. Fani całej serii gruntownie rozpoznają nazwy map takie jak Dust, Aztec czy Nuke. Nie odbyło się oczywiście bez przyjęcia zmian na mapach - jednak ich głównym założeniem znajduje się poprawienie jakości kampanii. Arsenał w rozgrywce został delikatnie lecz wciąż rozbudowany - są to między innymi cocktail mołotowa, granat-przynęta, IMI Negev, Tec-9, Mag-7, Sawed-Off, PP-Bizon, i dodatkowo Taser. Bardzo intrygującym gadżetem jest poprzedni z wymienionych, ponieważ dzięki niemu przypuszczalne jest wyeliminowanie konkurenta jednym celnym rzutem. Twórcy gry nie zapomnieli także o odświeżenie systemu matchmakingu - system hiperłączy graczy według posiadanych przez nich sprawności. Nie licząc serwerów planowanych przez Valve gracze mają także opcja tworzenia swoich hostów do własnej walki. Najnowsza odsłona Counter-Strike: Global Offensive ma także specjalne darmowe skiny do cs go darmowe znajduje się niezwykle popularna między wszystkich graczy. Wszyscy do tej pory trzymali wersji CS 1. 6 - nader popularnej zarówno między zawodowych graczy a także tych zupełnie pionierskich. Jednakże po wprowadzeniu CS: Go gracze stopniowo odeszli odkąd tradycyjnej wersji. Odświeżona grafika i mapy sprawiły, że aż do Counter-Strika przyciągnięci byli nie tylko starzy gracze, ale także Tobie zupełnie nowi nie znający zupełnie tytułu. Counter-Strike: Global Offensive jest niezwykle zdatnym następcą swoich wcześniejszych odsłon - nowiutka odsłona jest bardzo grywalna i wzięta.

Hits: 1760
0

Posted by on in Blog

Nikt nie spodziewał się odcinkowej gry fabularnej na bazie Minecrafta. Jeżeli ktoś węszy klęskę, to może się srogo rozczarować. Jakkolwiek nie znajduje się do perfekcji.
Z każdą przyszłą grą studio Telltale Games udowadnia, iż nie pławy się żadnego tematu. The Walking Dead? Istnieje. Game of Thrones? Odhaczone. Minecraft? Zapraszam bardzo. Szczególnie tenże trzeci wydał mi się sporym zaskoczeniem tytuł, dlatego że się wydawało mi, że fabularyzowana baśń to miniona materia, jakiej potrzebuje ta marka. Dopiero platforma obywatelska chwili zdałem samemu sprawę, że Minecraft gry do pobrania to nie tylko całkowita masa streamerów oraz tropienie dołków, jakkolwiek także ciężko powiększone uniwersum - uzupełnione licznymi książkami, historyjkami natomiast legendami. Owo wystarczający pozwany, aby nie skreślać tegoż już na starcie. Ja nie zapisałem, choć przyznam bezpośrednio, że za pierwowzorem nie przepadam - może to materia kłujących w gały pikseli, a przypadkiem po prostu nie moich klimatów. Minecraft: Story Mode uznałem atoli za inną trochę kaloszy i… pożądane byłoby trwało. Bo uciecha wnosi aż do otoczenia przygodówek od Telltale powiew świeżego powietrza, przynajmniej pod paroma względami. Aczkolwiek nie jest bez wad.
Drętwy jak kłoda
W środku mną nie wcześniej pierwszy aspekt, jakkolwiek to, co percypowałem w The Medal of the Stone dosyć dobrze rokuje na przyszłość. Kierowniczą postacią w bitwie widnieje Jesse, jaki wraz spośród kohortą przyjaciół nagle przybywa w samym środek beznadziejnych wydarzeń, które wstrząsneły światkiem Minecrafta. Fabuła nie funkcjonuje jakoś specjalnie nowatorska i po zaliczeniu pierwszego zasięgu o tyle o ile wiadomo, o co będzie chodziło w kolejnych. Im skromniej powiem, o tyle lepiej, jakkolwiek ogółem cieszę się, że historia nie godzi w tychże, którzy nie istnieją do końca obeznani z tematem pierwowzoru. Odmienna kazus, że pierwszy epizod wydał mi trochę nierówny - przez pierwsze dwa plany ziewałem jak opętany się, acz od trzeciego stało już zdecydowanie prawidłowiej. Sama postać Jesse’ego póki co nie porywa - być może przyszłe epizody przyniosą dowolny zwrot, ale na tę chwilę krajowy gagatek wypada dosyć słabo. Do mistrzowskiego oraz cynicznego bohatera z Tales from the Borderlands nie ma nawet startu, aczkolwiek w mnóstwa miejscach sili się na podobny anse. Jednak bez fajerwerków.
Same wybory podobnie mają trochę odmienną wagę niż np. w Game of Thrones, gdzie wygodnie w wzroku mgnieniu możemy uśmiercić niejaką kluczową postać. Tu na szali istnieją co najwyżej opłacalne stosunki z kompanami. Przychodząc na pomysł koleżanki przykładowo, Jesse zawiódł własnego druha i tak dalej. Bezzwłocznie widać, iż Minecraft: Story Mode celuje raczej w braterstwo aniżeli poświęcenie, choć w jednym miejscu faktycznie zabawił się trochę w Grę o Tron rzeczoną. I nie tu o nagości mówię. Inna casus, że asortyment z pierwszego rozdziału był na tyle zerojedynkowy ostatni, że… najprawdopodobniej ustawił całkowity dalszy rozdział pod kątem fabuły - i choć tak mnie się publikuje. Ale wręcz bohatera trochę strata, bo nijakością uchodzi od momentu niego na kilometr. W dużej mierze ciekawiej rysują się acz jego towarzysze, jakich byłoby mi autentycznie szkoda, gdyby byt im się było. Ale z drugiej strony być może taki właśnie mapa miało Telltale Games - skupić uwagę na innych, a nie na samym samemu.
Klocek do klocka
W grze widać też parę fajnych zabiegów, które mają prawo przetrzeć szlaki gwoli kolejnych tytułów tego producenta. Twórcy dysponowali już chyba całkiem zarzutów, iż ich produkcje to w wyższym stopniu interaktywne filmy aniżeli pełnoprawne gry a w paru pomieszczeniach zaskoczyli. Na przykład wtedy, gdy okazało się, że konfrontując się z creeperami zdołam jednocześnie… poruszać się swoją postacią do przodu a w tył. Zawiera jak garść absolutnie oczywistego, ale w pozostałych grach od chwili Telltale czegoś takiego nie uświadczymy. Minecraft: Story Mode owo więc nie tylko przegląd seryjki QTE, aliści też badanie pod spodem kątem uników - czasem łatwo go zasypać. Ciekawym urozmaiceniem jest również stolik do wytwarzania rzeczy. Wiadomo, minecraft do pobrania nie byłby Minecraftem, jeżeli nie zahaczał o rzemieślnicze klimaty. Tu rzeczony stół ukazuje się w obowiązujących momentach, gdy np. należy rozbroić jedną pułapkę ewentualnie pobudować naprędce prowizoryczną trampolinę.
Bohater wykorzystuje co więcej skład, które zbiera po drodze. Cudownie, atoli akurat w tąże kwestii przydałoby się więcej swobody. Jesse często chwali się posiadaniem składników, jakich… wcale nie zbierałem, oraz choć nie dysponowałem na to bezpośredniego wpływu. Po prostu rozmawia, że gdy szliśmy za pomocą las owe zebrał coś drzewa, a pokonując groźnego pająka zdobył nieco pajęczej sieci. Sam jeden wolałbym, by owe gracz csgo pobierz zbierał po drodze potrzebne materiały oraz zobligowany liczyć się spośród konsekwencjami, jeśliby ominął jakiś ważny akt. Czy kolejne argumenty przyniosą jakąkolwiek nawałnicę w tym problemie? Nie jestem pewny, ale bardzo na to liczę. Dodatkowo Minecraft: Story Mode może się pochwalić zdecydowanie najfajniejszym motywem muzycznym w menu gry. Zapętlony bryła z miejsca wpada w narząd słuchu oraz od razu nastraja na przygodę. Tales from the Borderlands powinno najlepsze utwory w intro i outro, ale jeśli chodzi o menusy - rządzi Minecraft.
Po zaliczeniu „pilota” jestem dobrej rozumuje - przekonać aż do siebie antyfana Minecrafta, za którego pomimo to się uważam, nie jest łatwo. Niezwykłe zdarzenie zmierza do przewidywalnego finału, jednak owe, w jaki sposób Telltale ubierze ją po drodze nęci moją osobę aż dodatkowo. Główny heros wydaje się przeciętny, ale wystepuje w kilku typach (również kobiecych) oraz nadrabia współpracowniczkami. Oraz drobne zmiany w rozgrywce gry do pobrania mogą opuścić temu tytułowi lecz wciąż na plus. Nie spodziewam się wyciskacza łez w finale, jakkolwiek przyznam, że niesłychanie chciałbym się mamić. Telltale na szczęście ceni i potrafi wstrząsać natomiast tego im życzę.

Hits: 1481
0

Posted by on in Blog

Podczas gdy przed premierą następującej Producenci FIFA 16 nie emocjonują się jakimkolwiek potencjalnie rewolucyjnym uzupełnieniem, mogą zrodzić się obiekcji co do jakości walki. W tym roku najmocniej promowano... debiut żeńskich drużyn. Spodziewałem się więc wyjątkowo porządnej powtórki z dawnego roku. I muszę przyznać, że zostałem zaskoczony. Ale wcale nie pozytywnie.
Z FIFA 16 jest jakże z wciąż ergo kotletem, który oferują w zakładowej restauracji. Tym razem steward usłyszał narzekanie turystów. I serwując obiad, rozkwasił go pięścią na miazgę, ażeby nie mogli stękać znowu na to samo.
Zmiany są i owe bardzo mocno dostrzegalne od pierwszego meczu. Początkowo ucieszyła gry do pobrania granie mojej osoby perspektywa nauki bitwy na nowo. Jest dużo wolniej niż dwanaście miesięcy temu. Strzały spośród 40 metrów nie są już zagrożeniem. Przy podaniach powinno się mocniej celować. Poinstruowane przez lata plany jakby przestały wykonywać. Niestety, powód ich nieskuteczności łatwo stało namierzyć.
Nie chodzi niestety o znaczące polepszenie gry wrogów w defensywie. Lecz - po paru meczach uświadomiłem osobiście, że środek boiska znów jest w tej okolicy miejscem, gdzie nie dzieje się figa ciekawego. Akcja przenosi się spod 1 bramki pod pierwszą. Jeśli atakującym nie wyjdzie kontratak, owo zamkną obrońców w hokejowym zamku. Wówczas przed własną szesnastką obrońcy zaczynają dopełniać swoje role. Opłacalne drużyny potrafią kopać rów się, niczym armię Leonidasa, a badanie wbicia się w taką formację poniekąd dzikiem pokroju Diego Costy, to jakby pewna strata piłki. Skrzydłowi też jakby zwolnili i szybciej niż rok temu tracą piłkę dla obrony. Niby bajecznie, ale czemu wówczas w okolicach własnej "szesnastki"?
Brak jasnej halucynacji na to, która FIFA 16 musi być, widać w kompletnie przemodelowanym rowku podań. Osłabiono ów zwykłe (X). Zrobiono to trochę bez głowy i w wyniku gracz nigdy nie ma pojęcia, z jaką dynamicznością zagra jego zawodnik. Rezultat bywa o wiele bardziej losowy, aniżeli dyktowałby to autentyzm. Cała fifa 16 do pobrania gra kontra jest w stanie spalić na panewce, bo skóra nie doleci aż do adresata.
Kpina? Dość zachęta do użycia nowych podań (R1+X). Te bomby jadą z prędkością panienki i pozwalają w mgnieniu oka uruchomić gracza w najdalszym rejonie boiska (są dostępne plus w wariancie wysokim). Ale są nadzwyczaj niecelne. Nadają się do zagrywania na wolne pole, bo trafić nimi pod odbiorcy lepiej nie próbować nogi. Więcej rodzajów podań nie przekłada się na ciekawsze kampanie. Specjalne zagrania mieszczą raczej udziwnieniem, natomiast i tak najkorzystniejszą bronią jest baśń trójkątem. Niby gramy wtedy piłkę "na dobieg", ale w FIFA 16 owe zagranie jest co niemiara bardziej uniwersalne. Energią kopnięcia prawie dorównuje specjalnym podaniom, jakkolwiek jest celniejsze. Natomiast przy obrońcach, jacy z rzadka przypominają osobiście, że łatwiej odeprzeć przecinając linię poświęcenia, niż potem iść w zawody z przeciwnikiem, jaki ma piłkę, ów zagrania zwykle penetrują do celu.
Będąc w okolicach koła nadrzędnego można rzucać takie piłki na ślepo. Nie zważając na tego czy poczęstujemy w ten sposób skrzydłowego, czyli środkowego napastnika, może czeka nas ewentualne rozczarowanie.
W wariancie z atakiem ramieniem i dośrodkowaniem kupimy się, że acz piłka wydaje się delikatna jak kamień, kiedy zagrywamy ją "osłabionym" iksem, to platforma obywatelska dośrodkowaniu zachowuje się raczej jak gąsior. Zresztą nie tylko w tamtym czasie. Jeśli nienawidzicie medykamentu first touch, odpowiadającego za to, jak dokładnie gracz opanuje lecącą w stronę piłkę jego, owo w FIFA 16 czeka Was golgota. Nawet gwiazdy posiadają tu problemy ze sklejeniem futbolówki nie inaczej, by nie podskoczyła im ona na wysokość klatki piersiowej. Także przy starciach piłkarzy wyrywa do góry niczym balonik.
Problemy spośród fizyką nie przestają się na skóry. Naiwnie zakładałem, iż zeszłoroczne rozregulowanie medykamentu kolizji zostanie w opisywanym roku naprawione. Na nieszczęście, cyrkowe sytuacje cały czas zdarzają się w każdym meczu. Jak piłkarze tylko potykają się o siebie, jest z tegoż trochę śmiechu. Koszmarniej, gdy sędzia bierze czerwoną kartkę zbyt faul z gatunku "przewróciłem gościa, gdyż inny mnie popchnął". Nawet drobna szarpanina w polu poddanym, niedostrzegalna dla gracza absolutnie, potrafi owocować tu "jedenastką". Owe niepoważne.
FIFA 16 to zresztą rozrywka, w której mniej bądź bardziej parlamentarne iteracje wołacza "CO!? " latają wokół gracza nieustannie. Zwłaszcza po wciśnięciu przycisku za strzał odpowiadającego. Bowiem gdy już przedrzemy się przez wszelkie drobne i szersze uciążliwości w trakcie rozgrywania akcji i przystaniemy oko w gała z bramkarzem, jeszcze raz możemy tylko błagać, by zawodnik posłuchał naszej komendy. Plany są tu przemożne. Bardzo fajna gra crafting minecraft do pobrania polecana przez grających. Nawet najścia głową przypominają z większym natężeniem siatkarskie smecze, aniżeli to co zobaczymy na prawdziwych boiskach. Uderzenia nogą spośród taką siłą bez wątpliwości mogłyby połamać szczątki śmiertelnikowi na bramce. Może dlatego mnogość z nich rotuje Panu Bogu w okno?
Nie potrafię inaczej wytłumaczyć owego, co dzieje się z piłką, podczas gdy decydujemy się na mocne uderzenie z 15 metrów i ściślej. Czasem "siądzie" tudzież mamy bramkę spośród gatunku "stadiony świata". Ale często w zamian tego wychodzi szopka, a sąsiedzi są traktowani kolejną wiązanką, bynajmniej nie kwiatów. Podczas gdy takie rzeczy rozstrzygają o wyniku meczu w sieci, jest dozwolone trochę osiwieć. Tudzież nieco się zrazić.
Rok temu pisałem o odbieraniu graczowi części kontroli ponad wydarzeniami na boisku, w zamian za podszycie ich efektowności. Ów trend jest w FIFA 16 prowadzony. Nie dla pewnych będzie to marna wiadomość, ale ego w wirtualnej cery nożnej nie reprodukcję arcade'owej kopaniny. Stąd jestem tak rozgoryczony z tegorocznej odsłony i nie zabawa mi się w nią dobrze. Jeżeli FIFA 15 istniała waszą ulubioną, mocno nie będziecie nie inaczej markotni.
FIFA 16 jest piękna, rozwinięta i jak drobna inna gra przenosi do naszego spoczynku atmosferę piłkarskiego sakralna. Fantastycznie się na tę grę spogląda, gorzej się w nią gra. Na boisku to w dużym stopniu kompilacja niedoróbek wcześniejszych edycji wzbogacona o nowinki, które aczkolwiek trudno zapisać platforma obywatelska stronie plusów. EA potrzeba rozgrywającego nowego.

Hits: 1657
0

Posted by on in Payroll

Pies z kulawą nogą nie spodziewał się odcinkowej gry fabularnej na bazie Minecrafta. Jeżeli ktoś węszy kompromitację, to może się bestialsko rozczarować. Jakkolwiek nie znajduje się do perfekcji.
Z każdą następną grą studio Telltale Games udowadnia, iż nie boi się żadnego tematu. The Walking Dead? Istnieje. Game of Thrones? Odhaczone. Minecraft? Zapraszam bardzo. Szczególnie ten trzeci wydał mi się sporym zaskoczeniem tytuł, albowiem się wydawało mi, iż fabularyzowana baśń to ostatnia materia, jakiej potrzebuje powyższa marka. Dopiero platforma obywatelska momentu zdałem samemu sprawę, że Minecraft gry do pobrania to nie tylko całkowita masa streamerów oraz poszukiwanie dołków, jakkolwiek także ciężko powiększone uniwersum - wzbogacone licznymi książkami, historyjkami tudzież legendami. Owo wystarczający pozwany, aby nie skreślać tego już na starcie. Ego nie zapisałem, choć przyznam bezpośrednio, że za pierwowzorem nie przepadam - może to materia kłujących w gały pikseli, a prawdopodobnie po prostu nie moich klimatów. Minecraft: Story Mode uznałem atoli za inną nieco kaloszy i… pożądane byłoby stało. Bo uciecha wnosi aż do otoczenia przygodówek od Telltale powiew świeżego powietrza, bodaj pod paroma względami. Aczkolwiek nie jest bez niedyspozycyj.
Drętwy jak kłoda
Zbyt mną nie wcześniej pierwszy odcinek, jakkolwiek to, co zauważałem w The Medal of the Stone dosyć poprawnie rokuje na przyszłość. Główną postacią w bitwie znajduje się Jesse, jaki wraz z kohortą przyjaciół nagle nadchodzi w samym środek tragicznych wydarzeń, które wstrząsneły makrokosmosem Minecrafta. Fabuła nie działa jakoś specjalnie nowatorska i po zaliczeniu pierwszego zasięgu o tyle o ile wiadomo, o co będzie chodziło w przyszłych. Im skromniej powiem, tym lepiej, jakkolwiek ogółem cieszę się, że historia nie godzi w tychże, którzy nie istnieją do końca obeznani spośród tematem pierwowzoru. Odmienna sytuacja, że pierwszy epizod zadenuncjował mi trochę nierówny - przez pierwsze dwa plany ziewałem jak opętany się, acz od trzeciego stało już zdecydowanie prawidłowiej. Sama postać Jesse’ego póki co nie porywa - być może następne epizody przyniosą dowolny zwrot, ale na tę przelotnie krajowy gagatek wypada dość słabo. Do mistrzowskiego i cynicznego bohatera z Tales from the Borderlands nie ma nawet startu, choć w mnóstwa miejscach sili się na podobny fumy. Jednak bez fajerwerków.
Same wybory podobnie mają nieco odmienną wagę niż np. w Game of Thrones, gdzie wygodnie w oka mgnieniu możemy uśmiercić 1-dną kluczową postać. Tu na szali istnieją co najwyżej opłacalne stosunki z kompanami. Przychodząc na pomysł koleżanki na przykład, Jesse zawiódł własnego kumotra i tak dalej. Bezzwłocznie widać, że Minecraft: Story Mode celuje raczej w braterstwo niżeli poświęcenie, choć w 1 miejscu faktycznie zabawił się trochę w Grę o Tron rzeczoną. I nie tu o nagości mówię. Inna casus, że alternatywa z pierwszego rozdziału był na tyle zerojedynkowy poprzedni, że… najprawdopodobniej ustawił całkowity dalszy rozdział pod rogiem fabuły - i co najmniej tak mnie się drukuje. Ale wręcz bohatera trochę nieszczęście, bo nijakością uchodzi odkąd niego na kilometr. W dużej mierze ciekawiej rysują się aczkolwiek jego towarzysze, jakich egzystowałaby mi autentycznie szkoda, jeśliby byt im się trwało. Ale z drugiej strony być może taki właśnie mapa miało Telltale Games - skupić uwagę na innych, a nie na samym samemu.
Klocek aż do klocka
W grze widać też parę fajnych zabiegów, które mają prawo przetrzeć biegi gwoli kolejnych tytułów tego producenta. Twórcy dysponowali już chyba całkiem zarzutów, że ich produkcje to z większym natężeniem interaktywne filmy aniżeli pełnoprawne gry a w wielu pomieszczeniach zaskoczyli. Na przykład wtedy, gdy okazało się, iż konfrontując się z creeperami zdołam jednocześnie… poruszać się swoją postacią do przodu a w tył. Zawiera jak garść absolutnie oczywistego, ale w pozostałych grach od chwili Telltale czegoś takiego nie uświadczymy. Minecraft: Story Mode owo więc nie tylko przegląd serii QTE, aliści też pomiar pod spodem kątem uników - czasem łatwo go zasypać. Ciekawym urozmaiceniem jest dodatkowo stolik do wytwarzania sprzętów. Wiadomo, minecraft do zainkasowania nie byłby Minecraftem, jeśli nie zahaczał o rzemieślnicze klimaty. Tu rzeczony stół ukazuje się w obowiązujących momentach, gdy np. wypada rozbroić jedną pułapkę albo pobudować naprędce prowizoryczną trampolinę.
Bohater wykorzystuje co więcej zawartość, które zbiera po drodze. Cudownie, atoli akurat w tej kwestii przydałoby się sporzej swobody. Jesse często chwali się posiadaniem składników, jakich… wcale nie zbierałem, oraz choć nie dysponowałem na to bezpośredniego wpływu. Po prostu powiada, że gdy szliśmy dzięki las owe zebrał trochę drzewa, a pokonując groźnego pająka zdobył nieco pajęczej sieci. Sam jeden wolałbym, iżby owe gracz csgo pobierz zbierał w drodze potrzebne materiały oraz musiał liczyć się spośród konsekwencjami, jeśli ominął jakiś ważny część. Czy kolejne argumenty naznoszą jakąkolwiek nawałnicę w tym temacie? Nie jestem pewny, ale bardzo na to liczę. Dodatkowo Minecraft: Story Mode może się pochwalić zdecydowanie najfajniejszym motywem muzycznym w menu gry. Zapętlony kawałek z miejsca wpada w ucho oraz od razu nastraja na przygodę. Tales from the Borderlands powinno najlepsze utwory w intro i outro, ale jeśli chodzi o menusy - rządzi Minecraft.
Po zaliczeniu „pilota” jestem dobrej myśli - przekonać aż do siebie antyfana Minecrafta, za którego pomimo to się uważam, nie jest łatwo. Niezwykłe zdarzenie szuka do przewidywalnego finału, jakkolwiek owe, w jaki sposób Telltale ubierze ją po drodze nęci moją osobę aż dodatkowo. Główny chwat wydaje się przeciętny, ale wystepuje w kilku typach (również kobiecych) oraz nadrabia partnerkami. Oraz drobne zmiany w rozgrywce gry do pobrania mogą opuścić temu tytułowi lecz wciąż na plus. Nie spodziewam się wyciskacza łez w finale, jakkolwiek przyznam, że niesłychanie chciałbym się mamić. Telltale na szczęście ceni i potrafi wstrząsać natomiast tego im życzę.

Hits: 1890
0

Limited Company

Trading through a Limited Company has become increasingly popular, due to flexibility, security and tax efficiency.

Read more

Sole Traders

If you’re a sole trader, you’re running your own business as an individual. You can keep all your business’

Read more

Partnership

In a business partnership, you and your business partner (or partners) personally share responsibility for your business.

Read more

 

Twitter Tweets

Reason to join

A personalized service - fully supported by phone and email.

 

Tried, tested and trusted by Contractors.

 

We are fully compliant with current legislation – IR35  advice and contract reviews.

 

Expert financial advice and planning – maximise take home pay and tax efficiency.

 

Muftal Blog

The biggest change to income tax and National Insurance Contributions since PAYE was introduced in 1944.

 

Tax avoidance – How worried should you be?

 

Public sector contacting and IR35 

 

RTI Penalties – With hard-pressed employers coming to terms with Real Time Information (RTI) filing, the pain is not all over.